Ostry mala makaron w kubku Chongqing Xiaomian – bulion tak pyszny, że sód ignorujesz 😭
Przyjrzyjmy się opakowaniu Chongqing Xiaomian

Cześć, znowu jestem.
W Korei nadal wszyscy szaleją na punkcie mala... Kilka lat temu zaczął się boom na mala tang i mala xiangguo, teraz nawet w convenience store pełno mala w kubkach. Myślałam, że już przeminęło, ale na ulicach dalej masa mala knajp, ludzie walą drzwiami i oknami.
Ja sama kocham ostre, tyle tego mala zjadłam – od tang po zwykłe kubki. Wpadłam do supermarketu, coś przykuło oko. Chongqing Xiaomian. Chongqing razem z Syczuanem to kolebka mala, nazwa już brzmi serio, więc od razu wzięłam.
No to lecimy z recenzją na serio.
Opakowanie totalnie chiński vibe, ale napisy po koreańsku. "Ostry i orzeźwiający bulion mala, makaron nie smażony, dojrzewany w wysokiej temperaturze" – coś w tym stylu. 127g.
Wcześniej recenzowałam Haidilao mala fun, ten był chyba czysto chiński, a ten inny. Kod kreskowy zaczyna się na 880 – zrobione w Chinach, ale repakowane w Korei.
Informacje żywieniowe i ostrzeżenie o sodzie

Bok opakowania. Całość 127g, 439kcal. Ale najważniejsze sód, 3264mg – 163% dziennej normy. Smak super, ale sód masakra... Lepiej jeść stałe części, bulion nie dopijać całego.

Jest osobny wskaźnik sodu – doszła do czerwonej strefy. Pyszne, ale codziennie nie zdrowe.
Zbyt dużo sodu może prowadzić do nadciśnienia czy problemów z sercem... Jak już musicie jeść – pijcie dużo wody i trenujcie ostro.
Co jest w środku Chongqing Xiaomian

Wszystko wygląda tak. Kubek, makaron w osobnym opakowaniu, trzy sosy. Płynny sos, olej chili, suszone warzywa – jak na kubkowy całkiem solidnie. Jak nie lubicie bardzo ostrego czy słonego – regulujcie ilość sosu. W kubku nie ma linii na wodę, trzeba na oko.
Makaron w osobnym opakowaniu

Makaron w osobnej folii. W chińskich kubkach często tak, w koreańskich zwykle prosto w kubku. Tu inaczej.
Trzy sosy szczegółowo



Trzy sosy. Pierwszy proszek w srebrnym, szczerze nie wiem co tam jest. Dopóki nie otworzysz – nie widać, pewnie baza bulionu.
Drugi to gwiazda. Płynny sos, w środku płatki chili i sezam w oleju pływają. Mala właśnie tu, kolor przed otwarciem już podejrzany. Czerwony olej faluje – od razu wiadomo, że to serce smaku.
Trzeci suszone warzywa. Pak choi, marchew, opakowanie przezroczyste, wszystko widać. Przezroczyste pewnie bo dumni z zawartości. Ilość też nieźle wygląda.
Jak przygotować Chongqing Xiaomian

Zaczynamy. Wszystko do kubka, wrzątek z dystrybutora. Nie ma linii, nalałam na oko jakieś 80%. Temp ≈85°C, przykryłam i czekam 3 minuty.
Po 3 minutach otwarcie

3 minuty minęły, otworzyłam... Szczerze wygląd prawie ten sam. Czekałam na dramatyczną zmianę, a tu po prostu woda zalana. Olej pływa, sezam i warzywa rozsypane, makaron trochę zmiękł. Trzeba wymieszać.
Jakość makaronu i dodatków


Podniosłam makaron. Cienki jak somen, wszystko się przyczepia – warzywa, sos. Pak choi jeszcze żywy, marchew trzyma kształt. W kubkowych zwykle dodatki słabe, tu jakość naprawdę dobra. Sos dobrze oblepia, wizualnie też spoko.
Recenzja smaku Chongqing Xiaomian
Czas na smak.
My Koreańczycy kochamy ostre, więc jeszcze przed jedzeniem byłam na tak. Otworzyłam – zapach mala od razu w nos, apetyt się obudził.
Próbuję – bulion nie wodnisty, pełny smak mala, mega zadowolona. Ale mala mocna, jak nie lubisz drętwienia od pieprzu – będzie ciężko. Można mniej sosu, ale wtedy mdłe, reguluj pod siebie.
Makaron sprężystszy niż zwykły koreański somen. Szkoda tylko że makaronu trochę mało w porównaniu do bulionu. Bulionu dużo, makaron szybko znika.
Bulion mega uzależniający, chciałam wypić cały... ale pamiętacie sód? Ze łzami w oczach powstrzymałam się. Ale serio pyszny.
Podsumowanie i czy kupię znowu Chongqing Xiaomian
Chongqing Xiaomian – od razu mówię, kupię znowu.
Tyle mala kubkowych próbowałam, ale taki prawdziwy smak mala rzadko. Kiedy masz ochotę na mala tang ale lenistwo wychodzić, albo nocna przekąska z kopem – idealne. W convenience ≈3500 won (ok. 11 zł), mniej niż 1/3 porcji mala tang.
Nawet początkującym polecam, ale ostrzegam – aromat przypraw mocny. Jak nie podejdzie – szkoda. Przygotuj się.
Następnym razem w supermarkecie znowu wezmę. Recenzja na tyle, następnym razem coś nowego.
Ten tekst pochodzi z https://hi-jsb.blog.