
Koreański grill bez limitu – przewodnik po samgyeopsal
Spis treści
14 elementów
Nareszcie pora porozmawiać o tym daniu. Samgyeopsal.
Jeśli zapytacie turystów odwiedzających Koreę, jakie jedzenie pokochali najbardziej, prawie zawsze w odpowiedzi usłyszycie jedno słowo: samgyeopsal. Gruby plaster wieprzowego boczku grillowany na gorącej płycie tuż przed waszymi oczami – to doświadczenie, które trudno powtórzyć gdziekolwiek poza Koreą. Koreański grill to po prostu coś, co trzeba przeżyć na własnej skórze.
Ale samgyeopsal można jeść na różne sposoby. Jeśli macie luźniejszy budżet, możecie wybrać się do zwykłej restauracji specjalizującej się w samgyeopsal. Tam wybieracie sobie mięso najwyższej jakości, grubość plastrów, konkretną część – wszystko pod wasze upodobania. Natomiast jeśli chcecie najeść się do pęknięcia w ramach ustalonego budżetu, istnieją restauracje z samgyeopsal bez limitu. Płacicie stałą kwotę i zamawiacie tyle mięsa, ile tylko dusza zapragnie.
Dzisiaj pokażę wam, jak wygląda wizyta w takiej restauracji z boczkiem bez limitu – prosto z mojego własnego doświadczenia.
Samgyeopsal bez limitu – ile to kosztuje?
💰 Ceny samgyeopsal bez limitu
Obecnie cena za osobę to około $11 ~ $15. W tej cenie macie samgyeopsal, moksal (karkówkę), zupę doenjang-jjigae, a mięso możecie domawiać bez końca.
Dla porównania – w zwykłej restauracji z samgyeopsal samo zamówienie dwóch porcji to zwykle $17–$22. W restauracji bez limitu wystarczy, że weźmiecie jedną dolewkę, i już jesteście na plusie.
Restauracje bez limitu działają na dwa sposoby. W pierwszym typie mówicie kelnerowi „poproszę jeszcze" i ktoś przynosi wam mięso do stolika. W drugim typie to coś w stylu bufetu – sami podchodzicie i nakładacie sobie mięso na talerz. W dzisiejszych czasach większość miejsc działa na zasadzie bufetu. Po prostu podchodzicie, wybieracie kawałki, które chcecie, i nakładacie sobie tyle, ile macie ochotę.
Samgyeopsal bez limitu – a co z jakością mięsa?

To jest samgyeopsal, który dostajecie w restauracji bez limitu. Nie jest cienko pokrojony – wręcz przeciwnie, kawałki są naprawdę grube i solidne. Jeśli myślicie, że „bez limitu" oznacza cienkie jak papier plastry, to się grubo mylicie. Przy takiej grubości sok mięsny zostaje w środku podczas grillowania i mięso jest naprawdę soczyste.
Mięso pojawia się szybciej, niż jesteście w stanie je zjeść, więc nie musicie się krępować, że bierzecie za dużo. Ale żeby być szczerym – oprawa stołu jest skromniejsza niż w zwykłych restauracjach z samgyeopsal. Nie dostaniecie tu wielkiej różnorodności dodatków. Mimo to, jeśli zależy wam przede wszystkim na ilości mięsa, stosunek jakości do ceny jest naprawdę dobry. A jeśli traficie na miejsce z porządnym barem sałatkowym, ten mały minus zupełnie przestaje przeszkadzać.
Tak wygląda stolik, kiedy usiądziecie

Kiedy usiądziecie, stolik wygląda mniej więcej tak. Na środku jest płyta do grillowania mięsa, z jednej strony stoi doenjang-jjigae (koreańska zupa z pasty sojowej), a z drugiej banhap. Banhap to metalowe naczynie, na które kładziecie ugrillowane mięso razem z kimchi i podgrzewacie je razem. Mięso skwierczy na grillu, obok bulgocze zupa, a w banhap kimchi z mięsem powoli się duszą – ten cały obrazek to coś, co zobaczycie tylko w koreańskiej restauracji z samgyeopsal.
Kładziemy boczek na grill

Kiedy ogień się rozpali, zaczyna się prawdziwa zabawa. Kleszczami kładziecie grube plastry boczku jeden po drugim na płytę – i natychmiast słychać to charakterystyczne skwierczenie, a tłuszcz zaczyna się wytapiać. Obok bulgocze zupa doenjang-jjigae, zapach grillowanego mięsa miesza się z aromatem zupy i od razu robi się głodno.

Skoro to bez limitu, możecie nałożyć tyle, ile chcecie. To, co widzicie na zdjęciu, to mniej więcej dwie porcje w zwykłej restauracji. W normalnym lokalu za taką ilość zapłacilibyście około $17, a tutaj? To dopiero początek.
Jak grillować samgyeopsal, żeby był pyszny
I tu zaczyna się to, co naprawdę ważne. Żeby w pełni cieszyć się samgyeopsal w Korei, musicie wiedzieć, jak go grillować. Bo jeśli po prostu położycie mięso na grill i będziecie je obracać kiedy popadnie, smak będzie zupełnie inny. Pokażę wam to krok po kroku – ze zdjęciami, które robiłem podczas jedzenia.
Nie obracajcie za wcześnie

Kiedy położycie mięso na płycie, ogień działa od dołu i wydaje się, że mięso szybko się usmażyć. Ale tutaj trzeba się wstrzymać. Jeśli obrócicie za szybko, wierzch będzie ledwo przysmażony, a środek kompletnie surowy.
Moment obracania tak naprawdę decyduje o smaku samgyeopsal. Kładziecie mięso jedną stroną i czekacie około 2–3 minut. Patrząc na przekrój z boku, zauważycie, że kolor zmienia się od dołu do góry. Kiedy zmiana koloru sięgnie mniej więcej jednej trzeciej grubości, a mięso samo odchodzi od płyty – to jest ten moment. Jeśli musicie je siłą odrywać kleszczami, to jeszcze za wcześnie.
Przy takim kolorze – czas obrócić

Kiedy dolna strona wygląda tak – ładnie złotobrązowa, z lekko wytopionym tłuszczem na powierzchni – to idealny moment. Za wcześnie obrócone mięso nie będzie miało tej chrupiącej tekstury, za późno – się przypalę. Kiedy powierzchnia lśni i ma równomierny, złotawy kolor, obracajcie.
Potnijcie nożyczkami na kęsy

Kiedy obie strony są w miarę przypieczone, czas wziąć nożyczki i pociąć mięso. Jeśli zostawicie grube kawałki w całości, środek nigdy się równomiernie nie upiecze. W Korei cięcie mięsa nożyczkami na grillu to zupełnie normalna rzecz. Na początku może się to wydawać dziwne, ale kiedy spróbujecie, okaże się o wiele wygodniejsze niż nóż.
I jest jedna rzecz, którą koniecznie musicie zapamiętać. W Korei wołowinę można jeść lekko niedosmażoną, ale wieprzowinę trzeba bezwzględnie usmażyć do końca – w środku nie może być ani śladu różowego. Jeśli po przecięciu widzicie różowy kolor w środku, grillujcie jeszcze chwilę. Kawałki wielkości takiej jak na zdjęciu są w sam raz, ale jeśli wolicie, możecie ciąć cieniej – im cieńsze, tym szybciej się usmażą.
Potnijcie, rozłóżcie i dogrilujcie

Tak właśnie to wygląda – potnijcie na kęsy i rozłóżcie szeroko na płycie. Na środku bulgocze doenjang-jjigae, a wokół niej kawałki mięsa równomiernie się dogrillowują. Niektóre osoby kładą cały plaster na grill i tak go zostawiają do końca – ale wtedy wierzch się przypala, a środek jest surowy. Sekret pysznego samgyeopsal to: najpierw podgrilujcie z obu stron, potem potnijcie, rozłóżcie i zróbcie ten finałowy grillin. To jest klucz.
Kolejność grillowania samgyeopsal w pigułce
🔥 Kolejność grillowania samgyeopsal
Połóżcie gruby plaster boczku na grill. Czekajcie 2–3 minuty na jedną stronę.
Kiedy dolna strona jest złotobrązowa i mięso samo odchodzi od płyty – obróćcie.
Kiedy obie strony są podgrilowane, potnijcie nożyczkami na kęsy.
Pocięte kawałki rozłóżcie szeroko na płycie, żeby środek też się usmażył.
Jeśli nie ma różowego koloru w środku – gotowe. Wieprzowinę zawsze grillujcie do końca.
Ugrillowany samgyeopsal – jak go jeść?
Dobra, mięso jest gotowe, czas jeść. Ale samgyeopsal to nie jest tak, że po prostu bierzecie kawałek mięsa i wsadzacie do ust. To, jak wykorzystacie wszystkie dodatki, które dostajecie razem z mięsem, kompletnie zmienia smak.
🥩 Maczanie w soli z olejem sezamowym
To najbardziej podstawowy sposób jedzenia. Na stoliku stoi mała miseczka z olejem sezamowym zmieszanym z solą – wystarczy maczać ugrillowane mięso. Dzięki temu najlepiej czuć naturalny smak samego mięsa. Jeśli jecie samgyeopsal po raz pierwszy, zacznijcie właśnie od tego.
🌿 Zawinięte w sałatę lub liście perilli
To ulubiony sposób Koreańczyków. Na liść sałaty albo perilli (koreańskiej bazylii) kładziecie kawałek ugrillowanego mięsa, dodajecie odrobinę ssamjang – sosu z pasty sojowej i chili – i zjadacie jednym kęsem. Ssamjang jest lekko słonawy i pikantny. Można dołożyć plasterek czosnku albo papryczki chili. Świeżość warzyw równoważy tłustość mięsa i sprawia, że po prostu nie możecie przestać jeść.
🫕 W banhap z kimchi
To metalowe naczynie stojące obok grilla to banhap. Kładziecie na dno kimchi, a na wierzch ugrillowane mięso – ciepło z płyty sprawia, że kimchi się podgrzewa i dusi razem z mięsem. Ugryzienie podsmażonego kimchi z mięsem w jednym kęsie to strzał w dziesiątkę – pikantność kimchi doskonale tłumi tłustość boczku. Można też położyć to na ryż – fantastyczne.
🍲 Na zakończenie – doenjang-jjigae z ryżem
Kiedy kończycie jeść mięso, doenjang-jjigae, która bulgotała na środku grilla, jest akurat w sam raz. Wrzućcie do niej ryż i zjedzcie – po całym tym tłustym mięsie ta zupa idealnie oczyszcza podniebienie. Koreańczycy zawsze tak kończą swoją sesję z samgyeopsal.
🍺 Do samgyeopsal – soju
W Korei samgyeopsal bez soju to jak dzień bez słońca. Samgyeopsal + soju to narodowa kombinacja Koreańczyków. Jeśli soju wydaje wam się za mocne, piwo też jest świetne. Istnieje też somaek – mieszanka soju z piwem. A jeśli nie pijecie alkoholu, cola albo sprite też świetnie pasują do grillowanego mięsa.
Tak możecie porozumieć się z kelnerem
W niektórych restauracjach bez limitu musicie osobiście poprosić kelnera o dolewkę mięsa. Nie znacie koreańskiego? Żaden problem. Po prostu pokażcie kelnerowi poniższe zdania na ekranie telefonu.
Nie musicie znać koreańskiego. Po prostu pokażcie ten ekran kelnerowi.
삼겹살 리필 부탁해요
Poproszę dolewkę boczku
🔊 sahm-gyup-sahl ree-peel boo-tahk-hae-yo
목살 리필 부탁해요
Poproszę dolewkę karkówki
🔊 mohk-sahl ree-peel boo-tahk-hae-yo
공기밥 하나 더 주세요
Poproszę jeszcze jedną miskę ryżu
🔊 gohng-gi-bahp hah-nah duh joo-seh-yo
이모, 소주 한 병이요
Przepraszam, poproszę butelkę soju
🔊 ee-mo, so-joo hahn byung-ee-yo
이모, 맥주 한 병이요
Przepraszam, poproszę butelkę piwa
🔊 ee-mo, maek-joo hahn byung-ee-yo
콜라 하나 주세요
Poproszę colę
🔊 kohl-lah hah-nah joo-seh-yo
화장실 어디예요?
Gdzie jest toaleta?
🔊 hwah-jahng-shil uh-dee-yeh-yo
계산이요
Poproszę rachunek
🔊 gye-sahn-ee-yo
💡 „이모" (imo) to potoczne określenie, którym w Korei zwraca się do kelnerek w restauracjach. Dosłownie znaczy „ciocia", ale w koreańskiej kulturze to zupełnie normalne i uprzejme zwrócenie się do obsługi. Do mężczyzn mówi się „사장님" (sajangnim), co dosłownie znaczy „szefie".
Samgyeopsal bez limitu – musicie to spróbować
Podczas podróży do Korei samgyeopsal to absolutny obowiązek. Nie musicie szukać drogich restauracji. Osiedlowa knajpka z boczkiem bez limitu i kieliszek soju – to wystarczy. Bo właśnie tak jedzą prawdziwi Koreańczycy po pracy, każdego dnia. To jest ten prawdziwy koreański grill.
Ten post został pierwotnie opublikowany na https://hi-jsb.blog.